Wspomnienie o Profesorze Leszku Dzięglu

Krzysztof Lalik

Niniejszy artykuł jest próbą zaprezentowania życiorysu ś.p. prof. dr hab. Leszka Dzięgla nie tylko w perspektywie Jego kariery naukowej, lecz również innych ważnych wydarzeń z Jego życia.

Niniejszy artykuł jest próbą zaprezentowania życiorysu ś.p. prof. dr hab. Leszka Dzięgla nie tylko w perspektywie Jego kariery naukowej (o czym obszernie informuje już niedawny artykuł p. Marcina Kurcza), lecz również innych wydarzeń z Jego życia, które, jak mniemam, miały ważki wpływ na kształtowanie się nie tylko Jego zainteresowań naukowych, lecz i sylwetki osobowościowej, z której jest również sympatycznie wspominany przez tych, którzy mieli okazję spotykać się z Profesorem. Bowiem jak mówią Jego znajomi, był to nie tylko znakomity uczony, ale również wspaniały człowiek.


Leszek Dzięgiel urodził się 15 września 1931 r. w Mysłowicach na Śląsku. Jego ojciec, Władysław, choć wywodził się z bardzo ubogiej rodziny chłopskiej, to dzięki własnej pracy i talentom ukończył studia humanistyczne na Uniwersytecie Jagiellońskim i obronił doktorat z zakresu historii nowożytnej. Determinacji na drodze edukacji młody Leszek Dzięgiel nauczył się przede wszystkim od swego ojca, pomimo iż ten osierocił dzieci już w czasie II wojny światowej. W przeddzień wybuchu wojny Władysław Dzięgiel wysłał rodzinę do Lwowa, a sam pozostał w Katowicach aż do dnia mobilizacji.

Rodzina matki wywodziła się z małomiasteczkowych środowisk galicyjskich. Właśnie u dziadków we Lwowie znaleźli oni schronienie podczas wojny. Jak później wspominał, zetknął się z Lwowem w najtragiczniejszym momencie jego historii, kiedy to okupanci miasta celowo podsycali antagonizmy między poszczególnymi grupami narodowościowymi, głównie między Polakami, Ukraińcami i Żydami. Latem 1945 r. rodzina z obawy przed bezwzględną polityką władz radzieckich wróciła do Katowic w ramach akcji repatriacyjnych. Na kanwie prowadzonego w tym okresie pamiętnika powstała książka - "Lwów nie każdemu zdrów", wydana przez Polskie Towarzystwo Ludoznawcze w 1991 r.

W Katowicach ukończył w 1950 r. gimnazjum i liceum humanistyczne. W tym samym roku próbował dostać się na wymarzone studia historyczne na Uniwersytecie Jagiellońskim. Choć egzamin wstępny zdał na ocenę bardzo dobrą, to jako nie zrzeszony w Związku Młodzieży Polskiej i "element klasowo niepewny" został przypisany na trzyletnie "Studium Historii Kultury Materialnej" na tejże uczelni. Było to pierwsze dla niego tak silne i osobiste doświadczenie niesprawiedliwości komunistycznego systemu. Nie zniechęciło go to jednak do kontynuowania nauki. W 1955 r. uzyskał stopień magistra etnografii na w/w kierunku. Wśród pracowników UJ, którzy wywarli znaczący wpływ na Jego profil intelektualny z pewnością warto wymienić prof. Kazimierza Moszyńskiego, prof. Romana Reinfussa, pod kierunkiem którego prowadził badania terenowe tradycyjnego rzemiosła polskiego i kultury ludowej prawie w całej Polsce, oraz prof. Andrzeja Waligórskiego, ucznia samego Bronisława Malinowskiego.

Osobiste przeżycia, wspomnienia i refleksje z tego okresu (1945-1956) zawarł w wydanej w 1996 r. przez "Arcana" książce pod wymownym tytułem "Swoboda na smyczy". Rozprawia się w niej z pewnymi wypaczonymi, silnie stereotypowymi obrazami tamtych czasów, jakie zarysowują się z różnych współcześnie publikowanych wspomnień. Raz ukazują one bowiem erę stalinowsko-bierutowskiej Polski jako czas "beztroski", młodości spędzonej na wspólnych zetempowskich akcjach, na agitacyjnych wyjazdach terenowych, pochodach pierwszomajowych i masówkach itp. czyli, jak to określa, "romantyczne, chociaż naiwne czasy". Na drugim biegunie pojawiają się opisy martyrologiczne, relacje kombatanckie odsłaniające zbrodnicze, nieludzkie oblicze ówczesnego reżimu komunistycznego. "Swoboda na smyczy" jest protestem przeciwko takim jednostronnym uogólnieniom. Jej autor przedstawia życie codzienne zwyczajnych ludzi w epoce stalinowskiej, ludzi nie zaangażowanych w działalność konspiracyjną przeciwko nie suwerennym władzom, a jednocześnie nie aspirujących do klasy "użytkowników Polski Ludowej". Jak pisze "przyszło żyć na miejscu, co wówczas nie dawało powodów ani do dumy, ani do miana męczenników" (Swoboda na smyczy, Arcana, Kraków, 1996, s. 84). Przekonuje, że większość Polaków postanowiła, tak naprawdę, żyć w poczuciu minimum godności osobistej i wierności wyznawanym ideałom, często kosztem własnej marginalizacji w życiu gospodarczym, publicznym, naukowym czy artystycznym. Tworzyli oni tzw. "nieformalny front odmowy społecznej" (Tamże, s. 84). Z kart książki wyłania się widok trudnej sytuacji inteligenta, który nie godził się na dołączenie do oficjalnego chóru ideologicznych "śpiewaków". "Im z większej ilości dóbr rezygnował, tym swoboda była pełniejsza, choć talerz i kieszeń puste. Jednak smycz policyjnej kontroli istniała zawsze, wydłużając się tylko lub skracając" (Tamże, s. 7).

Nie otrzymawszy etatu w strukturach kadrowych UJ mgr Leszek Dzięgiel pracował w l. 1955-59 jako sekretarz redakcji ilustrowanego miesięcznika krajoznawczego "Ziemia", ukazującego się w Krakowie. Po likwidacji tego czasopisma, z powodu trudności w znalezieniu nowej pracy i mieszkania, przeniósł się wraz ze świeżo poślubioną Elżbietą Kieniewicz do Katowic. Tam do 1967 r. pracował jako instruktor pedagogiczny w Pałacu Młodzieży. Ze swoimi podopiecznymi często udawał się w piesze wędrówki krajoznawcze. Czynił to z ochotą, gdyż podróże i fotografowanie były Jego pasją od wczesnej młodości. Dobrze też znał się na turystyce, ponieważ od lat należał do sekcji taternictwa jaskiniowego Klubu Wysokogórskiego. W l. 1963-65 kierował dodatkowo budową skansenu z ramienia Muzeum Górnośląskiego w Bytomiu. Doświadczenie wówczas zdobyte pomogło mu w uzyskaniu w 1966 r. stypendium rządu norweskiego, którego celem było zapoznanie się z aranżacją muzeów skansenowskich oraz promocja turystyczna tego słabo znanego w Polsce kraju skandynawskiego. Jego owocem stał się przewodnik "Norwegia" wydany w 1972 r. ("Wiedza Powszechna"). Drugie, zaktualizowane wydanie ukazało się w 1990 r., po kolejnym pobycie stypendialnym w Norwegii.

Pod koniec 1967 r. mgr Leszek Dzięgiel, dzięki przeniesieniu służbowemu, mógł przeprowadzić się z żoną i synem Maciejem do Krakowa, miasta nadal administracyjnie zamkniętego dla przybyszów. Kontynuował tam pracę na stanowisku instruktora pedagogicznego w Młodzieżowym Domu Kultury.

Dopiero w 1969 r. otrzymał etat naukowy w nowopowstałym Instytucie Rolnictwa i Leśnictwa Krajów Tropikalnych i Subtropikalnych ówczesnej Wyższej Szkoły Rolniczej (dzisiejsza Akademia Rolnicza) w Krakowie, nareszcie jednoznacznie związany z Jego etnograficznym wykształceniem. Tytuł doktora nauk humanistycznych uzyskał w 1972 r. na Wydziale Filozoficzno-Historycznym Uniwersytetu Jagiellońskiego dzięki rozprawie "Rolnictwo chłopskie w Afryce Wschodniej - studium z dziedziny antropologii ekonomicznej" napisanej pod kierunkiem prof. Andrzeja Waligórskiego.

W 1974 r. wyjechał na pobyt stypendialny na Uniwersytet w Kabulu w Afganistanie i odtąd zaczął żywo interesować się kulturami Bliskiego i Środkowego Wschodu. W l. 1977-80, jako członek polskiej grupy ekspertów agroekonomicznych, prowadził badania etnograficzne w 80 wsiach w irackim Kurdystanie, które stały się podstawą Jego pracy habilitacyjnej obronionej na Uniwersytecie im. Adama Mickiewicza w Poznaniu w roku 1982. Wydano ją w języku angielskim, dzięki czemu odbiła się szerokim echem w diasporze kurdyjskiej na Zachodzie. Po przetłumaczeniu zaś na kurdyjski-sorani jest do dziś sztandarową lekturą na wszystkich czterech uniwersytetach w irackim Kurdystanie. Jej polską, rozszerzoną wersję wydało w 1992 r. "Universitas" pod tytułem "Węzeł kurdyjski. Kultura, dzieje, walka o przetrwanie". Było to pierwsze w Polsce tak profesjonalne opracowanie poświęcone kwestii kurdyjskiej na Bliskim Wschodzie i na emigracji. Bez wątpienia tym dziełem zasłużył sobie w pełni na miano prekursora kurdologii w naszym kraju.

Kontynuując zainteresowanie kulturami Bliskiego Wschodu udał się w grupie ekspertów do Libii w 1981 r., aby badać poziom modernizacji tamtejszego rolnictwa.

Pracę dydaktyczną podjął już w l. 70-tych na Uniwersytecie Jagiellońskim w formie wykładów zlecanych dla Katedry Etnografii Słowian, której był absolwentem, by od 1982 r. objąć tam najpierw pół etatu, a dwa lata później - pełny etat docenta doktora habilitowanego. Od 1987 r. był już kierownikiem Katedry Etnografii Słowian, a następnie do 1999 r. dyrektorem powstałego z niej Instytutu Etnologii. Z tego okresu pochodzą takie publikacje jak m.in.: "Współcześni Asyryjczycy: nowy obszar badań etnografa?" (1986), "Archaeology and martyrology: sources of the integration of Assyrian Christian communities in the contemporary world" (1988), "Changes of the contemporary villages in the Near East from the perspective of a polish ethnologist: questions and doubts" (1992) "The Kurds today: local, regional and national identification" (1995), a oprócz tego liczne artykuły w różnych periodykach.

W międzyczasie Jego stale powiększający się dorobek naukowy znalazł uznanie władz akademickich. Najpierw w 1992 r. uzyskał stanowisko profesora nadzwyczajnego UJ, w 1995 r. odebrał z rąk prezydenta Lecha Wałęsy w Belwederze tytuł profesora nadzwyczajnego nauk humanistycznych, a pięć lat później otrzymał stanowisko profesora zwyczajnego.

Kierując Katedrą Etnografii Słowian, a następnie Instytutem Etnologii starał się uczynić z nich ośrodek skupiający środowisko etnologów polskich i krajów sąsiednich. Jego zasługą było m.in. podpisanie umowy o bezpośredniej współpracy naukowej z Katedrą Etnologii Uniwersytetu Karola w Pradze i Uniwersytetu im. Komenskiego w Bratysławie, a także nawiązanie współdziałania z etnologami ukraińskimi.

Po "przewrocie solidarnościowym" na początku lat 90-tych zainicjował pionierskie badania i seminaria nad wpływem tzw. "realnego socjalizmu" na życie codzienne w Polsce Ludowej i w innych państwach bloku komunistycznego. Ich plonem były m.in. rozprawy: "Życie codzienne i historia najnowsza - nowe pole badań etnologa" (1996), "Political protest and snobbery: fashion among Cracow students in the early 1950s" (1997), "Paradise in concrete cage: daily life in communist Poland: an ethnologists view" (1998), "Popular culture of Central Europe in the process of change" (2000) i "Miasta w filozofii władzy PRL-u i społecznej praktyce: wyzwanie dla badacza kultury" (2001). W powyższych opracowaniach poszukiwał też śladów oddziaływania kultury popularnej PRL-u (rozpatrywanej zwłaszcza w mikroskali) na społeczne postawy i zachowania Polaków po roku 89. Temat ten poruszał również w serii wykładów prowadzonych w języku angielskim dla studentów zagranicznych w Studium Europy Środkowo-Wschodniej utworzonym na Uniwersytecie Jagiellońskim. Owymi publikacjami zainspirował etnologów i antropologów z byłych krajów tzw. "demokracji ludowych" do analogicznych rozważań. Niebawem prof. Klaus Roth z uniwersytetu w Monachium uruchomił funkcjonujący do dziś międzynarodowy program badawczy FOROST. Biorą w nim udział naukowcy z kilkunastu uczelni krajów Europy Środkowo-Wschodniej. Od 1996 r. rozpoczął stałą współpracę z czasopismem "Arcana", by po kilku latach znaleźć się w jego zespole redakcyjnym.

W ogólnopolskich organizacjach etnologicznych, oprócz działalności w Polskim Towarzystwie Ludoznawczym, prof. Leszek Dzięgiel był członkiem Komitetu Nauk Etnologicznych oraz Komisji Etnograficznej Oddziału Krakowskiego PAU.

Szczególny i znaczący rozdział w Jego życiu zajmuje działalność w organizacjach popularyzujących problematykę Kurdów i promujących kulturę tego narodu głównie w Polsce. Był, obok Ziyada Raoofa, Kurda od lat mieszkającego w Polsce, jednym z czołowych założycieli i wiceprzewodniczącym powstałego w 1992 roku Towarzystwa Przyjaźni Polsko-Kurdyjskiej (zamienionego później na: Towarzystwo Polsko-Kurdyjskie) oraz, działającego od kilkunastu lat, Kurdyjskiego Centrum Informacji i Dokumentacji. Obie te organizacje ubogacił swoją wiedzą i szerokimi kontaktami ze środowiskiem uniwersyteckim. Mają one, zwłaszcza KCIiD, wraz z Instytutem Filologii Orientalnej UJ spory udział w kreowaniu Krakowa jako ośrodka studiów kurdyjskich w naszym kraju. W ostatnich latach swego życia prof. Leszek Dzięgiel mógł cieszyć się owocami swej długoletniej pracy nad tematyką kurdyjską i być świadkiem, jak Jego zainteresowania przejmują i rozwijają osoby z młodszych pokoleń. Znalazło to swój wymowny wyraz w cyklicznych imprezach kurdyjskich, że wspomnę chociaż ich tytuły: w marcu 2001 roku odbyły się w Krakowie Dni Kurdyjskie, prawie dwa lata później - Festiwal Kultury Kurdyjskiej, w maju 2004 r. - Studenckie Forum Polsko-Kurdyjskie oraz International Conference on Kurdish Studies, na której wykład inauguracyjny wygłosił właśnie prof. Leszek Dzięgiel.

Na emeryturę prof. Leszek Dzięgiel przeszedł z końcem roku akademickiego 2000/01. Rok później dopadła go nieuleczalna choroba, doprowadzając stopniowo do kalectwa. Coraz trudniej było mu się poruszać, co dla tego wysportowanego człowieka, niegdyś członka krakowskiego Klubu Grotołazów, było prawdziwa tragedią. Nadal działał jednak na polu naukowym, zmagając się dzielnie z cierpieniem do ostatnich dni. Wykładał w tym czasie w prywatnych Szkołach Wyższych, najpierw w Rzeszowie, później od października 2003 r. w Katowicach - Piotrowicach i w Instytucie Filologii Orientalnej UJ. Nadal pisywał do czasopisma "Arcana", recenzował publikacje naukowe, oceniał prace badawcze z ramienia Ministerstwa Nauki i Informatyzacji. Jeszcze 19 marca 2005 roku zaszczycił On swoją obecnością uroczystość oficjalnego otwarcia biura Pełnomocnika Rządu Regionalnego Kurdystanu w Polsce p. Ziyada Raoofa, połączoną z otwarciem nowej siedziby Kurdyjskiego Centrum Informacji i Dokumentacji na Rynku Głównym w Krakowie i obchodami święta Newroz - kurdyjskiego Nowego Roku. Tworzył do końca. Parę dni przed śmiercią wyznał swemu kurdyjskiemu przyjacielowi, że chce jeszcze dokończyć pisać pewien artykuł o obecnej sytuacji jego rodaków w Iraku. I dokończył.
Zmarł w Krakowie 19 kwietnia 2005 roku.


Analizując przebieg kariery naukowej prof. Leszka Dzięgla należy stwierdzić, że choć przebiegała zupełnie nietypowo, z olbrzymią, 14-letnią luką po zakończeniu studiów, to dzięki swoim niepospolitym zdolnościom i pracowitości rychło nadrobił "zaległości", znalazłszy wreszcie zatrudnienie w strukturach wyższej uczelni. Jako etnolog, zdobywszy rozmaite doświadczenia na badaniach terenowych w wielu krajach, nauczył się podejmować różnorakie zagadnienia, które podsuwała mu rzeczywistość, historyczna i aktualna, starając się prawie zawsze rozpatrywać dany temat w szerszym, społecznym, narodowym czy nawet światowym kontekście. Pozostawił po sobie bogaty i zróżnicowany tematycznie dorobek naukowy, którym niejednokrotnie przetarł szlaki dla nowych dziedzin badawczych w nauce polskiej takich jak, kurdologia czy afganologia. Swoim entuzjazmem i wytrwałością w pracy naukowca zdołał zainspirować znacznie młodszych badaczy, życzliwie konsultując ich poczynania, ciesząc się z ich kolejnych sukcesów.

Warto odnotować, iż wieloletnia działalność publicystyczna i częsty bezpośredni kontakt z ludźmi kultury ludowej, folkloru nauczyły go pisać stylem zwięzłym i zrozumiałym w odbiorze. Bynajmniej nie hołdował modzie na manierę strukturalizmu ani pseudonaukową "ekstrawagancję" językową.

Starając się zarysować sylwetkę osobowościową prof. Leszka Dzięgla należałoby podkreślić, iż rzeczywistość wojny i reżimu komunistycznego, w której przyszło mu spędzić większość swego młodego i dorosłego życia, często rozwiewała Jego plany osobiste i zawodowe. Wychowany w rodzinie inteligenckiej i chrześcijańskiej potrafił mimo to wytrwać przy wartościach przekazywanych mu przez rodziców, zachowując czujność intelektu i sumienia, powiedzielibyśmy zdroworozsądkowe podejście do życia, którego nie zachwiała nawet późniejsza powszechna euforia wolności, jak zapanowała w społeczeństwie polskim po obaleniu komunizmu. Jak utrzymują Jego przyjaciele i koledzy z pracy, był to człowiek niezwykle cierpliwy, który umiał słuchać i spokojnie, acz odważnie wypowiadać swoje poglądy, nawet wtedy, gdy wiedział, że wielu słuchaczy ma inne zdanie na dany temat. Nikomu nie próbował schlebiać, ale przede wszystkim miał na względzie obiektywny, roztropny osąd rzeczywistości, w której przyszło mu żyć. Choć w zasadniczych swych przekonaniach był bezkompromisowy, to takie wyraźne cechy Jego charakteru jak serdeczność i skromność zyskiwały mu ludzką życzliwość i oddanych przyjaciół w wielu krajach, po których podróżował.

Patrząc na koleje życia Profesora osobiście nasuwa mi się nieodparcie taki oto wniosek czy też uwaga: pracowitość w rozwijaniu własnych talentów zostaje wcześniej czy później wynagrodzona i to nawet w niesprzyjających nam i edukacji czasach.


Żałuje, że w sumie dość krótko dane mi było poznawać Profesora i wiele bliższych informacji o Nim samym mogłem dopiero zasięgnąć u Jego rodziny i kolegów z pracy. Dziękuję za to im wszystkim, a szczególnie serdecznie wdowie po Panu Profesorze p. Elżbiecie Dzięgiel.