Artykuły

Uchodźcy kurdyjscy mogą wracać do ojczyzny

Francja i Wielka Brytania zamierzają spośród kurdyjskich uchodźców odsyłać ochotników z powrotem do Regionu Autonomicznego Kurdystanu.
AFP

Francja i Wielka Brytania zamierzają spośród kurdyjskich uchodźców odsyłać ochotników z powrotem do Regionu Autonomicznego Kurdystanu, który jest obecnie najbezpieczniejszym obszarem w Iraku - poinformował o tym w zeszły piątek francuski minister spraw wewnętrznych Nicolas Sarkozy na spotkaniu ministrów sprawiedliwości i spraw wewnętrznych UE w Wiedniu.

Wysłannicy Sarkozyego i jego odpowiednika z Wielkiej Brytanii Charlesa Clarkea mają się spotkać w tym tygodniu z władzami kurdyjskimi, by negocjować porozumienie w sprawie reemigracji.

"Prowadzimy rozmowy z Clarkeiem, ponieważ wspólnie planujemy odesłać pewną liczbę nielegalnych imigrantów do irackiego Kurdystanu", mówił Sarkozy, dając do zrozumienia, że Londyn posiada obecnie dużo lepsze kontakty w tym regionie niż Paryż. Francuski minister zaznaczył, że program ten skierowany jest tylko do ochotników.

Anglia, która walczyła nad Eufratem u boku Stanów Zjednoczonych, zwiększyła ostatnio liczbę przymusowych i dobrowolnych repatriacji do Iraku. W ciągu minionych dwóch lat ponad 1000 Irakijczyków wróciło do swej ojczyzny w ramach programów dobrowolnych powrotów.

Liczbę Kurdów na Wyspach w 2002 r. oceniano na około 25 tys., zaś we Francji - na prawie czterokrotnie więcej.

Obustronne rozmowy na tak wysokim szczeblu pomiędzy władzami Francji i Wielkiej Brytanii zostały przyjęte z pewnym zaskoczeniem, wziąwszy pod uwagę fakt, że w okresie brytyjskiej prezydencji w UE - druga połowa 2005 r. - a zwłaszcza w czasie negocjacji nad budżetem Unii, stosunki między obydwoma krajami stały się dość napięte.