Artykuły

SOLIDARNOŚĆ Z KURDAMI Z DIYARBAKIR

Centrum Kurdyjskie w Waszyngtonie wezwało wszystkich, którym nieobojętny jest los Kurdów od kilku dni protestujących w Diyarbakir i innych miastach Kurdystanu tureckiego do solidarności z prześladowanymi przez władze tureckie Kurdami.

Centrum Kurdyjskie w Waszyngtonie wezwało wszystkich, którym nieobojętny jest los Kurdów od kilku dni protestujących w Diyarbakir i innych miastach Kurdystanu tureckiego do aktu solidarności - całodziennego czuwania w dniu 3 kwietnia. Kurdowie w Waszyngtonie zebrali się pod ambasadą turecką, aby zaprotestować przeciwko zbrojnej pacyfikacji Kurdystanu, i pod hasłem "Honor Kurdistan as a Neighbour Not Occupier" wezwali tureckie władze do pokojowego rozwiązania napiętej sytuacji. Czuwanie pod ambasadą odbywało się ku czci 3 letniego chłopca, który zginął w wyniku postrzelenia, gdy z balkonu swojego domu przyglądał się demonstracji. Oprócz niego w starciach zginęło jeszcze kilkoro innych dzieci.

Przypomnijmy, że w wyniku trwających już kilka dni zamieszek zginęło około 20 osób, ponad 200 zostało rannych, a kilkaset (trudno ustalić dokładną liczbę) aresztowanych. Smutkiem napawa fakt, że władze Turcji, która aspiruje przecież do członkostwa w Unii Europejskiej, zamiast pertraktacji używają przemocy, ściągając do Diyarbakir (przeciwko cywilom!!!) siły specjalne i oddziały armii z całego kraju.

Premier Turcji Recep Tayip Erdogan oświadczył, że nie zamierza ulec presji "terrorystów" i będzie strzegł niepodzielności kraju, oraz że siły specjalne mają prawo "rozprawiać się z każdym podejrzanym o terroryzm, bez względu na to czy jest to kobieta czy dziecko". Oznacza to, że władze Turcji powracają do polityki knuta i że tym razem pozostaną głuche na możliwość zmian, które mogłyby doprowadzić do koniecznych przeróbek w konstytucji, tak, aby uznawała ona i respektowała istnienie narodu kurdyjskiego.

W ostatnich latach Diyarbakir nabrał kurdyjskiego charakteru i mimo obecności tureckiego wojska zapanowała tam atmosfera odwilży i odprężenia. Odbywały się kurdyjskie festiwale i koncerty kurdyjskich zespołów. W dużej mierze stało się tak dzięki zabiegom burmistrza Osmana Baydemira (prawnika, wcześniej działacza Kurdish Human Right Project). Ostatnie wydarzenia burzą więc delikatną równowagę budowaną ostatnimi czasy z takim wysiłkiem i nadzieją.

Dlatego solidaryzując się z Kurdami z Diyarbakir i Waszyngtonu wzywamy władze tureckie do wstrzymania ognia i machiny represji i otwarcia się na tak niezbędny dialog w atmosferze pokoju i wzajemnego zaufania. Wzywamy także europejską opinię publiczną i polityków, aby nie pozostawali obojętni na przelew krwi, który doprowadzić może tylko do zaostrzenia się, i tak już niełatwej, sytuacji w Kurdystanie tureckim i na Bliskim Wschodzie.

Kurdyjskie Centrum Informacji i Dokumentacji, Kraków, 4 kwiecień 2006