Artykuły

Seminarium o Kurdystanie irańskim na Uniwersytecie Jagiellońskim i walka o przetrwanie Pracowni Studiów Kurdyjskich

04/14/2009  Dr Joanna Bocheńska, Pracownia Studiów Kurdyjskich IFO UJ, Fundacja Znak

 

W piątek 20 marca br w Sali konferencyjnej Audytorium Maximum odbyło się seminarium poświęcone Kurdystanowi irańskiemu z udziałem prof UJ dr hab. Anny Krasnowolskiej, (Instytut Filologii Orientalnej UJ), dr Khanny Omarkhali (Georg-August-Universitaet Goettingen), dr Hashema Ahmadazdeh (University of Exeter) i Ahmada Alipoora z Demokratycznej Partii Kurdystanu -Iran.
Seminarium zorganizowane we współpracy Pracowni Studiów Kurdyjskich i Kurdyjskiego Centrum Informacji i Dokumentacji było pierwszym przedsięwzięciem poświęconym właśnie temu regionowi Kurdystanu, który z wielu różnych przyczyn często bywa pomijany w doniesieniach prasowych jak i badaniach naukowych.

 

Prof. Anna Krasnowolska opowiadała o Aleksandrze Chodźce, polskim orientaliście, podróżniku i poecie, który w XIX wieku przebywając na terytorium Imperium Perskiego stykał się w różnych jego rejonach z Kurdami, badając ich język i kulturę.

 

Dr Khanna Omarkhali przybliżała mało znaną kurdyjską tradycję jezydzką.

 

Pochodzący z Kurdystanu irańskiego, a mieszkający dziś na emigracji dr Hashem Ahmadzadeh i Ahmad Alipoor omawiali sytuację Kurdów we współczesnym Iranie, podkreślając, że mimo pewnych zapisów konstytucyjnych gwarantujących mniejszościom etnicznym i religijnym prawa do edukacji i działania mediów w języku ojczystym, zapisy te de facto nie są respektowane, a Kurdowie próbujący rozwijać działalność polityczną są na różny sposób represjonowani. Niemniej obaj prelegenci byli zgodni co do tego, że trudna sytuacja nie blokuje całkowicie aktywności kulturowej i politycznej, której dynamika, choć niewątpliwie stanowi specyficzną sinusoidą nadziei i rozczarowań, to jest jednak wciąż widoczna. Nie małe znaczenie dla mobilizacji życia społecznego Kurdystanu irańskiego ma również istnienie od kilku lat Regionu Kurdystanu w Iraku, który jest bazą dla wielu różnych politycznych i kulturalnych działań.

 

Seminarium o Kurdystanie kolejny raz pokazało, jak ważne jest okazanie tej części wschodniego świata uważnego zainteresowania, a polskiemu odbiorcy nieco bardziej szczegółowej i rzetelnej wiedzy, będącej jedną z cegiełek pozwalających odrobinę lepiej rozumieć skomplikowane problemy tamtego regionu.

 

Dla kurdyjskich gości, którzy od kilku lat przyjeżdżają do Krakowa by pomóc w rozwoju wiedzy na temat Kurdystanu, Uniwersytet Jagielloński stał się ważną Mekką i punktem oparcia, gdyż nie wiele jest w Europie i na świecie placówek naukowych chcących rozwijać tę dziedzinę badań, czy też udzielać głosu przedstawicielom kurdyjskiej inteligencji. Dzięki temu nasz uniwersytet, mający przecież bogate tradycje obrony wolności i prawdy ma szansę zapisać się w życzliwej i wdzięcznej pamięci ludzi od lat walczących o swoje prawa. Jest to bez wątpienia nawiązanie do trudnych doświadczeń Polaków, których znajomość może być przecież przydatna i innym. Żywa pamięć może w tym kontekście oznaczać konieczność pochylenia się nad losem narodu kurdyjskiego, który pod pewnymi względami podobny jest i do naszej przeszłości. Tym samym Alma Mater bierze udział w ważnym procesie budowania dialogu miedzy narodami i niemniej istotnej próbie poszukiwania dla Bliskiego Wschodu pokojowych i trwałych rozwiązań.

 

Seminarium było już kolejną po SOS dla Hasankeyf, oraz Szewbuherk - wieczory z kulturą kurdyjską imprezą Pracowni Studiów Kurdyjskich Instytutu Filologii Orientalnej UJ, która została otwarta w październiku 2008 roku. Warto w tym kontekście podkreślić, że podobnie jak wydarzenia wcześniejsze, a także wiele imprez lat poprzednich seminarium zostało zorganizowane jedynie w oparciu o zaangażowanie i poświęcenie członków pracowni, za którymi nie stoją niestety administracyjne rozwiązania, które pozwoliłyby na rozwój tej dziedziny badań. Mimo oficjalnego istnienia pracowni, w świetle uregulowań statutowych UJ nie ma ona prawa prowadzić badań ani dydaktyki. Nie pozwala to na pisanie projektów badawczych, zatrudnienie kadry i prowadzenie zajęć z prawdziwego zdarzenia, które mogłyby otworzyć przed młodymi i garnącymi się do tego ludźmi nowe horyzonty poznawcze.

 

Sytuacji nie poprawią organizowane od święta konferencje i spotkania, bowiem niezbędnym jest stworzenie warunków dla wytężonej, i co bardzo ważne - stałej pracy - pozwalającej na dobre poznanie przez studentów języka, a także kultury, czy przestrzeni życia społecznego i politycznego. A Kurdystan to przecież część kilku różnych krajów, w ważny sposób warunkująca ich sytuację. Problem Kurdystanu to na przykład jedno z kluczowych zagadnień dla aspirującej do UE Turcji, a Region Kurdystanu w Iraku to dla Polski szansa obiecujących inwestycji i rozwoju współpracy gospodarczej. Czy można zatem pozwolić sobie na zupełne zlekceważenie wiedzy o tym regionie? I czy bez jakiegokolwiek zaplecza można rzetelnie rozwijać naukę i otwierać się na tak ważne dziś również dla nas Europejczyków problemy Wschodu?

 

Ogromnie smuci także brak zainteresowania dla sytuacji młodych badaczy, którzy aby rozwijać swe pasje, mimo uzyskanych nagród, wyróżnień i grantów (na które idą nieraz niemałe pieniądze podatników!) po ukończeniu studiów doktoranckich pozostawiani są nierzadko na lodzie, próbując na różne fantastyczne sposoby podtrzymać wiarę w sens własnej pracy i poszukiwań.

 

Niniejszy tekścik kończę więc małym apelem, prosząc kadrę profesorską i wszystkich odpowiedzialnych za to ludzi: nie marnotrawcie naszych sił i talentów! Nie potrzeba zbyt wiele, aby stworzyć nowe szanse i mądrze wykorzystać potencjał naszej energii i pasji!

 

Podobnie jak w przypadku Kurdystanu i tutaj być może przydałoby się odrobinę zainteresowania i dobrej woli, bo tylko one mogą pozwolić na niełatwe, ale przecież nie niemożliwe znalezienie odpowiednich środków i rozwiązań.




Artykuły publikowane na stronie niekoniecznie odzwierciedlają oficjalne stanowisko KCIiD.