Artykuły

Protesty Kurdów w Brukseli

Tysiące Kurdów przemaszerowało w sobotę ulicami Brukseli wzywając Unię Europejską do wywarcia nacisku na Turcję, by poprawiła ona swój sposób traktowania Kurdów na bardziej humanitarny.

kurdmedia ; kl

Tysiące Kurdów przemaszerowało w sobotę ulicami Brukseli wzywając Unię Europejską do wywarcia nacisku na Turcję, by poprawiła ona swój sposób traktowania Kurdów, mieszkających przecież w granicach tego państwa w liczbie ponad 15 mln, na bardziej humanitarny.

Demonstranci przybyli z wielu zakątków Europy, niosąc flagi kurdyjskie oraz zdjęcia przedstawiające ofiary ulicznych starć Kurdów z turecką policją, do jakich doszło prawie dwa tygodnie temu w południowo-wschodniej Turcji (Kurdystan turecki).

W październiku zeszłego roku Ankara rozpoczęła oficjalnie negocjacje z Brukselą w sprawie swego, długo oczekiwanego członkowstwa w Unii Europejskiej. Jednakże konflikt władz tureckich z Partią Pracujących Kurdystanu (PKK), która już od ponad 20 lat walczy o wydzielenie kurdyjskiej ojczyzny w tym regionie, a de facto również ze zwykłą tamtejszą ludnością cywilną, jest jednym z głównych punktów spornych w tych rozmowach.

"Chcemy, aby Unia Europejska powiedziała Turcji, że problemem jest brak demokratyzacji w tym kraju, i by nalegała na dialog pomiędzy Turcją a Kurdami" - mówił organizator marszu Sidan Dogan.

Lokalne media podają, że marsz, w którym uczestniczyło około 10 tys. osób miał spokojny przebieg.

Pod koniec marca na terenie południowo-wschodniej Turcji wybuchły zamieszki, których bezpośrednią przyczyną stały się demonstracje Kurdów na pogrzebie 14 członków PKK zabitych przez wojsko. W toku dalszych walk z tureckimi siłami bezpieczeństwa śmierć poniosło 16 osób (podawano też liczbę 20 ofiar), a setki zostały rannych.

Unia Europejska wyraziła w związku z tym swoje zaniepokojenie owymi aktami przemocy i wezwała Turcję do przyznania szerszych praw ekonomicznych i kulturalnych dla ludności kurdyjskiej. Podkreśliła przy tym, że PKK znajduje się na unijnej liście organizacji terrorystycznych. Fakt ten z pewnością wpływa na opieszałość w reakcji instytucji UE ilekroć dochodzi do starć tureckich służb porządkowych z Kurdami przedstawianymi nagminnie przez władze tureckie jako "terroryści z PKK".