Artykuły

Kryzys na granicy turecko-irackiej z Ameryką w tle

11/06/2007   za: Krg.org, kurdistanobserver.com

Podczas zakończonego wczoraj spotkania w Waszyngtonie z premierem Turcji Tayyipem Erdoganem prezydent USA George Busha zapewnił, że Stany Zjednoczone pomogą Turcji w walce ze wspólnym wrogiem obu państw, za jakiego uznał rebeliantów z Partii Pracujących Kurdystanu (PKK). Pomoc ta ma obejmować m.in. wymianę informacji wywiadowczych, które ułatwiłyby Turcji rozprawienie się z PKK, której prawie 3,5 tys. członków ukrywa się w górach Kurdystanu irackiego.
Administracja prezydenta Busha bynajmniej nie jest obecnie w łatwym położeniu w tym konflikcie pomiędzy Turcją a PKK, gdyż z jednej strony pragnie utrzymywać przyjacielskie stosunki ze swym tradycyjnym sojusznikiem na Bliskim Wschodzie czyli Turcją, a z drugiej zależy jej bardzo na poprawnej współpracy z władzami Kurdystanu irackiego, najspokojniejszego regionu Iraku, co ma w perspektywie pomóc w stabilizacji całego Iraku. Oferta pomocy Turcji w walce z PKK, co Waszyngton czynił też wcześniej, choć nie tak stanowczo, jest próbą znalezienia Salomonowego wyjścia z tej skomplikowanej sytuacji. Trudno na tym etapie oceniać czy po tych deklaracjach Turcja odstąpi od inwazji w północnym Iraku. Argumenty prezydenta USA wydają się jednak zmierzać w tym właśnie kierunku.

Podczas rozmów amerykańsko-tureckich przed Białym Domem trwała demonstracja tamtejszych Kurdów i ich sympatyków przeciwko stosowaniu przemocy przez Turcję w irackim Kurdystanie.

Z kolei w opublikowanym wczoraj na łamach "The Washington Post" artykule Nechirvan Barzani, premier Rządu Regionalnego Kurdystanu w Iraku, przekonuje do podjęcia dialogu na temat problemu baz PKK w północnym Iraku. Mieliby w nich brać udział przedstawiciele: Turcji, USA, Iraku i KRG. Premier KRG pisze między innymi:

"W momencie, gdy prezydent Bush i premier Turcji Recep Tayyip Erdogan spotykają się dziś, aby dyskutować o trwającym konflikcie pomiędzy Partią Pracujących Kurdystanu (PKK) a Turcją, my w Rządzie Regionalnym Kurdystanu w Iraku (KRG) będziemy się przysłuchiwać z nadzieją.. cieszymy się z powodu tego spotkania. Jedyne rozwiązanie dla tego liczącego sobie już kilkadziesiąt lat konfliktu znajduje się w dyplomacji.

Wyrażając się jaśniej: KRG jest i pozostanie w pełni przygotowane, by znaleźć długoterminowe rozwiązanie tego problemu. Aby go zakończyć proponujemy rozmowy między Ankarą, Bagdadem, Arbilem i Waszyngtonem. To jest kwestia międzynarodowa, skomplikowana przez więzy etniczne, i żadna strona nie może sama znaleźć rozwiązania. Usiądziemy do rozmów z każdym, kto poszukuje rozwiązania dyplomatycznego i uzgodnionego.

Musimy odrzucić retorykę przemocy i uznać, że militarna odpowiedź na obecny kryzys byłaby katastrofą dla wszystkich oprócz PKK. My w regionie Kurdystanu irackiego zostalibyśmy opóźnieni na naszej drodze pokoju, demokracji i dobrobytu; turecka armia ugrzęzłaby w krwawej i jałowej walce przeciwko PKK poza swoimi granicami; Stany Zjednoczone i Zachodni sojusznicy zostaliby oddzieleni od swego ważnego sojusznika w NATO; a ekonomia i mieszkańcy regionu - zwłaszcza Turcji, Syrii, Iranu i Iraku - ponieśliby szkodę."

I dalej premier KRG pisze: "Historia tej skonfliktowanej części świata niesie ze sobą przesłanie: Problemy takie jak z PKK nie mogą być rozwiązane środkami militarnymi. Przez dekady rząd Saddama Husajna starał się poprzez przemoc likwidować kurdyjski naród, za co obie strony poniosły straszliwą cenę. My sami walczyliśmy przeciwko PKK z pomocą tureckiej armii pod koniec lat 90., i 10 lat później ponownie znajdujemy się w kryzysowej sytuacji. Góry naszego regionu i Turcji chroniły PKK przez dziesięciolecia, i nie ma powodów, by wierzyć, że nowe akcje wojskowe będą bardziej skuteczne niż poprzednie próby."

"(…) Chcemy pokoju wzdłuż naszej granicy z Turcją. Chcemy współpracować w dziedzinach gospodarczej, społecznej i kulturalnej. Chcemy być dobrym sąsiadem i spełniać nasze zobowiązania jako dobrych sąsiadów. Nasze udane próby współpracy z Ankarą i Bagdadem, by zapewnić uwolnienie tureckich żołnierzy pokazuje nasze szczere pragnienie dla znalezienia pokojowego rozwiązania tego problemu."

W niedzielę rebelianci PKK uwolnili ośmiu żołnierzy tureckich pojmanych podczas akcji zbrojnej pod koniec października na granicy turecko-irackiej.


Artykuły publikowane na stronie niekoniecznie odzwierciedlają oficjalne stanowisko KCIiD.