Artykuły

Jose Manuel Barroso w Parlamencie Tureckim o Kurdach

04/16/2008   Joanna Bocheńska,  za: Netkurd, Todayszaman, Turkish Daily News

Przewodniczący Komisji Europejskiej Josè Manuel Barroso oraz członek Komisji odpowiedzialny za kwestie rozszerzenia Unii Europejskiej Olli Rehn złożyli (10-11.04.2008) oficjalną wizytę w Turcji. Warto zaznaczyć, że był to dopiero drugi raz (od 1963 roku), od kiedy szef Komisji Europejskiej odwiedził Turcję. W programie znalazło się spotkanie z prezydentem i premierem Republiki Tureckiej Abdüllahem Gülem i Recepem Tayıpem Erdoğanem, jak również z przedstawicielami partii opozycyjnych CHP, MHP i DTP, oraz wystąpienie J. M. Barroso przed Parlamentem Tureckim i na Uniwersytecie Bilgi.
W swoim przemówieniu w parlamencie Barroso podkreślił wartość Turcji, jako kraju muzułmańskiego, leżącego na pograniczu Azji i Europy, o wielkim potencjale ludnościowym kulturowym i demokratycznym, który wnieść może cenny wkład w przyszły kształt Unii Europejskiej. Jednocześnie jednak przewodniczący Komisji Europejskiej z mocą zaznaczył, że Turcja nie będzie mogła stać się członkiem UE, jeśli nie spełni nałożonych na nią wymogów dotyczących koniecznych do przeprowadzenia reform w sferze społecznej i ekonomicznej, a także, jeśli w pozytywny sposób nie rozwiąże problemu Kurdów i Cypru. Barroso zachęcił tureckich polityków by nie czekali z założonymi rękami na to, że Unia Europejska "przyjmie w końcu Turcję w poczet swych członków", lecz by zaangażowali się w dokonywanie zmian.

Barroso wyraził również zdumienie z powodu faktu, że w Turcji w ostatnich tygodniach, możliwe było żądanie przez prokuratora zamknięcia partii AKP, która doszła do władzy w demokratycznych wyborach i zgodnie z ich zasadami reprezentuje w parlamencie mieszkańców kraju. Poddał też krytyce ciągłą aktualność artykułu nr 301 Tureckiego Kodeksu Karnego, zgodnie z którym możliwe jest w dalszym ciągu wytaczanie procesów "o szkalowanie i obrazę tureckości".

Wystąpienie Josè Manuela Barroso miało duże znaczenie dla Kurdów. Po raz pierwszy bowiem, jakiś europejski polityk tak zdecydowanie (i w takim miejscu, jak parlament turecki) opowiedział się za koniecznością rozwiązania kurdyjskiego problemu, nazywając go nie tylko kulturowym, ale, co bardzo ważne, także i politycznym. Przewodniczący Komisji zaznaczył, że choć Unia dalej uznaje PKK za organizację terrorystyczną i gotowa jest okazać Turcji pomoc w rozwiązywaniu tej kwestii, to jednak rozwiązanie kurdyjskiego problemu nie leży w gestii armii i nie polega na użyciu siły, lecz może dokonać się na drodze politycznej. (Ciekawym pozostaje jedynie fakt, że tureckie agencje informacyjne unikają informowania o tej właśnie części przemówienia Przewodniczącego Komisji Europejskiej.)

Źródła: